Archiwum dla Marzec, 2014

Bohaterowie naszych portfeli

Popularność komiksów w Stanach Zjednoczonych bije kolejne rekordy cenowe. Kwota 2,9 mln dolarów za egzemplarz „Action Comics #1″ z 1938 r., w którym po raz pierwszy pojawił się Superman, bardzo zachęca do kolekcjonowania. Warto dodać, że w 1938 r. wydanie to było warte 10 centów. Ogromne ceny osiąga również kolejny superbohater – Batman. Za komiks z jego udziałem zapłacono swego czasu ponad 2,5 mln dolarów.

Jednak na polskim rynku dopiero wzrasta popyt na takie rarytasy jak komiksy. Na Kapitanie Żbiku nie zarobimy milionów jak na Supermanie ale jego wartość stopniowo będzie rosła bo polski rynek zaczyna dojrzewać. Polacy ciągle walczą z postrzeganiem komiksu jako bajki dla dzieci a taka zmiana wymaga sporo czasu. Poza tym, tak bardzo silna tradycja komiksowa istnieje tylko za oceanem, gdzie amerykańscy bohaterowie znaczą o wiele więcej niż zwykli przebierańcy walczący z szalonymi przeciwnikami.

Warto zwrócić uwagę, że rynek amerykański oprócz wysoko rozwiniętej kultury komiksów jest wspierany także przez założoną w 2000 roku Comic Guaranty Corporation. Jest to niezależna organizacja oceniająca komiksy kolekcjonerskie. Powstała by wprowadzać ogólne regulacje usprawniające funkcjonowanie rynku. CGC ocenia wydania w dziesięciopunktowej skali, na podstawie unikalności, stanu zachowania i wartości przypisanej komiksom przez przyszłych odbiorców. W grze o wysokie stawiki liczą się tylko te egzemplarze, które osiągają najwyższe noty. Korporacja zyskała znaczną pozycję i zaufanie inwestorów, co przełożyło się na ceny jakie są w stanie zapłacić najzamożniejsi inwestorzy. Wysoka punktacja CGC jest w stanie zwiększyć wartość komiksu nawet dwukrotnie w stosunku do tego samego numeru, ale bez oceny korporacji.

Podobnie jak w przypadku wszystkich inwestycji sentymentalnych wartość komiksów uzależniona jest od unikalności egzemplarza i stanu jego zachowania. Dawniej komiksy drukowano na papierze o niskiej jakości, dlatego wydania pozostające w bardzo dobrym stanie osiągają wysokie ceny. Na rynku polskim widać coraz większe zainteresowanie mediów i inwestorów tym rodzajem inwestycji. Wartości pierwszych wydań:  „Tytus Romek i A’Tomek” oraz  „Kapitan Żbik” w ciągu ostatnich pięciu lat się podwoiły. Zarobić można również na planszach komiksowych, które są swego rodzaju kopią oryginalnego rysunku. To właśnie na takich planszach autor wykonuje ilustracje do mającego powstać komiksu. O ich wartości decydują nazwiska artystów, popularność postaci, scen, czy seria komiksowa. Przykładowo plansza do komiksu „Kajtek i Koko, zwariowana wyspa 2 ” Janusza Christy w 2013 roku została sprzedana za 4 tyś złotych, a w lutym tego roku nabywca zapłacił za nią już 22 tys. złotych.

Muzyczna przyjemność

Śmiało można powiedzieć, że płyty winylowe przeżywają obecnie swego rodzaju renesans. Miłośnicy muzyki na nowo docenili świetną jakość dźwięku czarnych krążków, które jeszcze kilkanaście lat temu nie miały znaczącej wartości rynkowej. Dziś mogą być nie tylko dobrym substytutem powszechnych plików mp3, ale również ciekawą lokatą kapitału.

Podobnie jak w przypadku innych inwestycji emocjonalnych, wartość danego egzemplarza uzależniona jest od jego ilości oraz wieku. Oprócz kolekcji limitowanych dużym zainteresowaniem cieszą się płyty klasyków różnych gatunków muzycznych. Bez wątpienia niektóre przeprowadzone transakcje robią duże wrażenie. Jedyna kopia płyty „That’ll be Day/In Spite of All the Danger” zespołu Quarrymen (protoplasta The Beatles) jest obecnie warta ok. 180 tyś. dolarów. Albumy takie jak: „Yesterday and Today” The Beatles oraz „The Freewheelin” Boba Dylana zostały sprzedane za ponad 30 tyś dolarów. Na polskim rynku ceny płyt winylowych znacznie odbiegają od kwot transakcji osiąganych za granicą. Jednak w niektórych przypadkach dochodzi do operacji finansowych na kwotę większą niż tysiąc złotych. Przykładem może być egzemplarz płyty (nr 1) „Legenda” zespołu Armia sprzedanym na aukcji charytatywnej za 1000 zł oraz płyta „Extravaganza” Czesława Niemena i Michała Urbaniaka, za którą szczęśliwy nabywca zapłacił 2000 zł.

Większość zakupów płyt gramofonowych nie odbywa się z myślą o późniejszych zyskach. Najczęściej to element kolekcjonerski jest kołem napędowym dla ich miłośników do stałego powiększania kolekcji. Warto również dodać, że wraz ze wzrostem pożądania do płyt winylowych wzrosła sprzedaż wysokiej klasy gramofonów. W Stanach Zjednoczonych kolekcjonerzy bez większego problemu wydają na taki sprzęt nawet kilkanaście tysięcy dolarów.

Płyty winylowe jeszcze przez długi czas będą wartościowym przedmiotem kolekcjonerskim i inwestycyjnym. Wielu melomanów czerpie wielką przyjemność nie tylko ze słuchania muzyki ulubionych wykonawców, ale także z samej świadomości posiadania w swojej kolekcji niepowtarzalnych pozycji. Jednak każdy, kto chce lokować kapitał w ten sposób, powinien posiadać wiedzę na temat rynku muzycznego, mieć chociaż odrobinę pasji i cierpliwości, ponieważ podobnie jak w przypadku innych inwestycji kolekcjonerskich, będzie musiał liczyć się z mało płynnym rynkiem i długim horyzontem czasowym.